Bez punktów po dobrym meczu

7 Dec 2022 | Relacja

Jak przystało na trzecią i czwartą ekipę ubiegłego sezonu, spotkanie 8. serii stało na dobrym i do pewnego momentu równym poziomie. Finalnie to zespół KPR-u Gminy Kobierzyce zatrzymał we własnej hali trzy punkty.

Spotkanie dwoma celnymi rzutami otworzyła Zorica Despodovska. Bramkę kontaktową na konto jarosławianek zapisała Valentina Nestsiaruk. Stan meczu wyrównała Lesia Smolinh (2:2). Następnie minuty upłynęły pod znakiem równej gry obydwu drużyn. Po stronie gospodyń nieustannie dobrze spisywała się Despodovska. Wśród czarno-niebieskich celnie trafiły Dorsz, Smolinh, Gliwińska, Nestsiaruk.

Po ok. dwudziestu minutach Kobierki wyszły na dwupuntkowe prowadzenie, głównie za sprawą dwóch wykorzystanych rzutów karnych (2x Despodovska). Choć przyjezdne próbowały, podobnie jak na początku, szybko odrobić stratę (Mokrzka, Volovnyk), po trzydziestu minutach gry musiały uznać wyższość KPR-u (14:12).

Błąd JKS-u, tuż po rozpoczęciu drugiej części meczu, skutkował szybką kontrą Kobierek na 15:12. Kolejne akcje ekipy gości wyglądały już zdecydowanie lepiej (Smolinh, Volovnyk, Gadzina). Kolejny raz w tym spotkaniu tablica wyników wskazała remis (15:15).

W 40. minucie gospodynie znów odskoczyły (Tomczyk, Wiertelak, Shupyk). Trzypunktową przewagę zmniejszyła Valentina Nestsiaruk, a akcja sam na sam Joanny Gadziny dała jarosławiankom ponowny kontakt z rywalem (19:18). W 46. minucie przyjezdne trafiły na remis (20:20), a kilkadziesiąt sekund później, m.in. po rzucie karnym i czerwonej kartce otrzymanej przez Nestsiaruk, prowadzenie objęły Kobierki (23:20). O czas poprosił szkoleniowiec JKS-u Michał Kubisztal. Po wznowieniu gry Mariola Wiertelak dopisała na konto KPR-u kolejną bramkę. Serię przerwała Małgorzata Trawczyńska (24:21). Celnie trafiła także Karolina Mokrzka i Sylwia Matuszczyk.

Drużyna z Jarosławia nie wykorzystała dwóch szans na dogonienie rywala w samej końcówce. W 58. minucie, przy stanie 27:25 o kolejny czas dla swojego zespołu poprosił Michał Kubisztal. Podobnie jak kilkanaście minut wcześniej, po powrocie na parkiet punktowały gospodynie i to one, po dobrym i przez dłuższy czas równym meczu, zatrzymały we własnej hali trzy punkty.